Dyskusyjny Klub Książki 1

 

Termin: 29.10.2009 – 30. spotkanie

Książka: Witold Bereś i Krzysztof Burnetko „Marek Edelman. Życie. Po prostu”

Liczba obecnych: 10 osób

 

 

            Wstrząsająca i prawdziwa jest książka Witolda Beresia i Krzysztofa Burnetko „Marek Edelman. Życie. Po prostu”.

Dotychczas znaliśmy Marka Edelmana jako jednego z przywódców powstania w getcie i to wszystko. Szczególnie jego powojenne lata były nam zupełnie nieznane.

            Nieludzkie i porażające były losy Żydów w getcie, ale z drugiej strony wszyscy oni pragnęli chociaż namiastki normalnego życia. Działały kawiarnie, powstawały przedstawienia. Propaganda faszystowska pokazywała w swoich filmach jeszcze inny obraz getta - to nieomal raj z zadowolonymi i uśmiechniętymi mieszkańcami!

            Jakie szanse miało powstanie - żadne, ale pokazało światu , że nie wszyscy Żydzi chcą potulnie iść na śmierć.

            A szmalcownicy polscy. Wiedzieliśmy o ich działalności, ale że było ich tak wielu......

            Barbara Skarga powiedziała, iż „człowiek to nie jest piękne zwierzę”. Edelman myślał podobnie „człowiek ma w sobie więcej złego niż dobrego. I to złe łatwo pobudzić, a to dobre bardzo trudno”.

            Zawsze staram się myśleć o człowieku jako istocie z przewagą dobra nad złem, ale z takim bagażem wspomnień byłoby to niezwykle trudne. Nawet jeśli w tamtym czasie nie wszyscy ludzie byli źli, to byli obojętni, a to może jeszcze gorzej. Dzisiaj również dotyka nas plaga obojętności. Prasa i telewizja pełne są przemocy, a my powoli przestajemy reagować na sceny okrucieństwa.

            Wzruszający jest rozdział książki poświęcony Gajce Kuroń. Dorota przeczytała piękny wiersz Wiktora Woroszylskiego poświęcony żonie Jacka Kuronia.

            Izrael ma ogromny problem z Edelmanem. Gdyby zginął w getcie, albo wyjechał do Jerozolimy. A tak, cóż to za Żyd, który chce mieszkać w Polsce, a Izrael uważa za państwo religijne, a nie żydowskie.

            Przyjaciółka - łączniczka tak wspomina Edelmana: „...sarkastyczny, ironiczny, czasem bardzo, za bardzo bezpośredni, nie ostrożny i nie delikatny, ale prawdziwy, otwarty. (...) Nie mogli i nie próbowali zrozumieć tego, że został w Polsce. Tymczasem on zawsze był tam, gdzie upokarzano słabych i cierpiących. Walczył zawsze i wszędzie przeciw złu, po stronie sił, które zło zwalczały."

            Większość klubowiczów oceniła książkę na 6, ale nie są to punkty dla jej autorów. Ta ocena należy się MARKOWI EDELMANOWI.