Dyskusyjny Klub Książki 1

 

Termin: 29.07.2010 – 39. spotkanie

Książka: Wojciech Cejrowski „Gringo wśród dzikich plemion”

Liczba obecnych: 11 osób

 

 

            No cóż… Wojciech Cejrowski do naszych ulubieńców nie należy z powodu: seksizmu, chamstwa i bezczelności, ale „Gringo wśród dzikich plemion” czyta się dobrze, a chwilami nawet bardzo dobrze. Książka jest nierówna i trochę chaotyczna.

            Praca katolickich misjonarzy przedstawiona jest inaczej od tego, co czasami słyszymy w kościołach. Kapłan szukający pomocy medycznej u czarownika, kapłan bojący się nawróceń, bo jak udzielić ślubu człowiekowi mającemu kilka żon, kapłan odprawiający mszę ubrany jedynie w stułę i szmatkę z przodu. O tym misjonarze nie opowiadają po powrocie do kraju, utrwalają tylko „fałszywy stereotyp misjonarza chrzciciela”. A kapłani na misjach zamiast chrztu uczą uprawy roli, a często zamiast kościoła budują studnię lub silos na soję.

            Książka napisana jest tzw. łatwym piórem, z dużym poczuciem humoru. Trochę trąci cwaniactwem, zwanym przez autora „tupetem jak taran”.

            Andrzej Rostocki w Notesie Wydawniczym (nr 215) pisze: „Oglądanie w telewizji autora książki przekracza moje emocjonalne możliwości. Stary byk mizdrzący się do publiczności wywołuje we mnie wewnętrzną furię. Ale teksty są ukojeniem. Czy możliwe są aż tak schizofreniczne osobowości? (...) A przy okazji chcę zapytać, czy multimedialny człowiek ma jakiegoś doradcę od wizerunku, który by mu powiedział, jak głupio wygląda manierycznie zachowujący się niemłody facet w telewizji?”

            Niemniej jednak niektórzy lubią ten program w telewizji i jest ich całkiem spora gromada. Dlatego też nie przekonuje mnie W. Cejrowski skarżący się na swoje problemy wydawnicze, biedny chłopczyk!!!

            Może następnym razem zamiast Heleny Trojańskiej lepiej zaangażować konia trojańskiego w charakterze tłumacza.

            A swoją drogą czy można dać wiarę autorowi??? Swego czasu słyszałam na własne uszy jak Cejrowski opowiadał, iż z wykształcenia jest aktorem i mógłby zagrać Hamleta. To znaczy, że nie trzeba żadnych dyplomów, ot wystarczy trochę pobyć w szkole i już jest... Może połowa tych historii też jest naciągana???

            Morały umieszczone na końcu każdego rozdziału rażą banalnością, chociaż czasami tak pięknie brzmią:

                           „Słuchajcie ciszy...

                            Usłyszycie Mądrość.

                            Odnajdziecie Spokój.

                            Właściwy dystans do spraw,

                            ludzi i przedmiotów.

                            Znajdziecie czas,

                            którego Wam brakowało.

                            Słuchajcie ciszy.

                            I mówcie ciszej.

                            Ciii...

                            Sza!”

   Oceny od 3 do 4+ , z najczęstszym wskazaniem na 4.