Dyskusyjny Klub Książki 1

 

Termin: 24.09.2013 – 78. spotkanie

Książka: Michael Cunningham „Dom na krańcu świata”

Liczba uczestników: 9 osób

 

 

            Na początku koleżanka powiedziała: „świetna książka, dobrze się czyta”. Kiedy sama zaczęłam lekturę miałam zupełnie inne wrażenie. Trudno było mi wczytać się w książkę, uchwycić jej rytm; poczuć klimat. Ale później było już dobrze, książka wciągnęła i zauroczyła.

            Liczyłam na entuzjazm na spotkaniu DKK. Nie wszyscy jednak mieli podobne relacje z książką. Dla jednych było to normalne życie na prowincji, dla innych studium skomplikowanych relacji. Bardzo różniliśmy się w ocenach: od 3 do 6.

            Dla mnie „Dom na krańcu świata” jest piękną książką o niemożliwości odnalezienia się we współczesnym świecie. Bolesne doświadczenia dzieciństwa nie pozwalają „prawidłowo” funkcjonować w dorosłym życiu. Tak trudno nawiązać kontakt z drugim człowiekiem. Poszukiwania, próby i ciągle bez skutku. Alienacja ogromna. „Omiatana wiatrem samotność” dotyczy wszystkich bohaterów.

            Ciekawy jest też układ książki: rozdział poświęcony tylko jednej osobie np. Bobby, potem inni, potem wraca Bobby.

            Piękny, wciągający i barwny jest język książki. Bardzo dobra proza i warto poświęcić jej trochę czasu.

            Jest też w książce odrobina kultowego Nowego Jorku, miasta o niezwykłej  charyzmie. W „Domu na krańcu świata” nie ma happy endu - przed samotnością nie ucieknie się.