Dyskusyjny Klub Książki 1

 

Termin: 28.08.2012 – 64. spotkanie

Książka: Wojciech Jagielski „Modlitwa o deszcz”

Liczba obecnych:  9 osób

 

 

               Wiem, wiem – Wojciech Jagielski to sprawdzona marka, świetna lektura, tylko dlaczego tak trudno jest wciągnąć  się w „Modlitwę o deszcz”, zrozumieć kto z kim, bo dlaczego – tego zrozumieć się nie da. Dopiero w miarę czytania książka zaczyna wciągać niczym fascynujący kryminał. I włosy stają na głowie. Tak odmienny jest to świat od naszego gdzie: „Afgańczycy obcują z Bogiem w sposób naturalny i ufny. Wiara jest dla nich tożsama z fizyczną egzystencją. Modlitwa jest czynnością niemal fizjologiczną, jak oddychanie czy sen.”

            Afganistan to kraj ludzi żyjących bez pośpiechu, to ciągłe czekanie nad czarką herbaty. Mężczyźni  „...zdają sobie doskonale sprawę, że kobiety są niezbędne do prokreacji, ale fakt ten wprawia ich w jeszcze większe zakłopotanie i gdyby było to możliwe, natychmiast by w tej materii coś zmienili. Miłość, pożądanie, miłosny akt są dla nich wyjątkowo upokarzające...”

            Talibowie  „...postanowili zawrócić czas od razu o blisko półtora tysiąca lat, cofnąć się do epoki i wartości, jakie obowiązywały, gdy w Arabii żył i nauczał Prorok Mahomet. Chcieli zbudować w Afganistanie państwo na wzór muzułmańskiej wspólnoty pierwszych kalifów.

            Jeśli chodzi o rozrywkę, to Talibowie jej nie zakazali. „Można pójść na spacer do parku, można podziwiać  kwiaty. (...) Słuchanie pieśni i wierszy opowiadających o męczeństwie i chwale umierania dla Allaha jest jak najbardziej dozwolone. Za grzeszne, świętokradcze uznali także fotografie, malowidła i rzeźby przedstawiające żywe istoty. Kazali niezwłocznie zniszczyć dziecinne zabawki – lalki, ołowiane żołnierzyki, pluszowe misie i pieski...”

            Kwestia honoru czy zdrady jest płynna. Ważniejsze są pieniądze i broń. Młode pokolenie Afgańczyków nie zna szkół, potrafi jedynie walczyć. Cóż, chłopcy kochają wojnę, a dziewczynki po niej  sprzątają.

            Wojciech Jagielski, jak nikt inny z Polaków, zna doskonale afgańskie realia i większość klubowa jest pod wrażeniem  jego książki. Mniejszość wybrzydzała, że sucha, bezosobowa, brutalna. Niewątpliwie zadziwia i przerażą jednocześnie. Zachwycił nas też język autora, a szczególnie konstrukcja zdania.