Dyskusyjny Klub Książki 1

 

Termin: 28.01.2010 – 33. spotkanie

Książka: Hubert Klimko-Dobrzaniecki „Raz. Dwa. Trzy”

Liczba obecnych: 8 osób

 

                              

      No cóż, tym razem nasz dobry znajomy Hubert Klimko-Dobrzaniecki zaskoczył nas. Wiedzieliśmy wprawdzie, że akcja kolejnej książki dzieje się na Dolnym Śląsku, ale językiem i wszechobecną tryskającą spermą byliśmy zaszokowani.

            Dawny Klimko-Dobrzaniecki to tylko pierwsza kartka w opowieści o lipach.

Na próżno szukaliśmy poetyckiego klimatu, subtelnych nastrojów, lirycznych opisów. Zamiast tego mamy: „Jebię własną kuzynkę”, „Ty chuju jebany, ty chuju pierdolony...” itd. Zdecydowanie nie jest to książka dla kobiet – poszukiwanie męskiej tożsamości nie jest ulubionym kobiecym tematem.

            Mimo to książkę czyta się nieźle. Narracja jest zagęszczona, ciekawy jest zamysł konstrukcji powieści. Autor po raz pierwszy zajmuje się problematyką dojrzewających chłopców i być może język ulicy najlepiej się do tego nadaje, chociaż szokuje bardzo. Wszystkie postacie występujące w książce dotknięte są totalnym poczuciem beznadziei. Każde z nich na swój sposób poszukuje odrobiny ciepła, miłości. Blokowisko przedstawione jest jako miejsce, z którego tylko można uciekać, nie daje się w nim żyć. Kobiety opisane przez Klimka nie budzą naszej sympatii, jedynie kucharka i nauczycielka wykazują empatię wobec młodego chłopca. Wręcz humorystyczne jest stopniowanie ciężaru grzechów w seminarium.

            Książka powstawała z tęsknoty na Islandii. Opisy pozbawione są oceny, moralizowania.

            Oceniliśmy ją od 3 do 5.