Dyskusyjny Klub Książki 1

 

Termin: 31.01.2008 – 9. spotkanie

Książka: Marek Krajewski „Widma w mieście Breslau”

Liczba obecnych: 9 osób

 

 

Kryminał zdecydowanie nie jest ulubioną formą naszego DKK, ale Marek Krajewski jest postacią tak znaną, iż wypadało to poczytać.

Początek lektury ze szczurami, kratkami ściekowymi i burdelami wyzwolił uczucia delikatnie nazwane „mieszanymi”. Później jednak książka wciąga, za chwilę sięga się po drugą, potem trzecią itd.

Autor ze swoją fascynacją przedwojennym Wrocławiem jest genialny. Każdy szczegół, drobiazg w książce jest sprawdzony i dopracowany. Opisując zwyczaje, budynki, wnętrza, ubiór itp. autor wcześniej wszystko dokładnie sprawdził. Jak przystało na filologa klasycznego M. Krajewski jest niezwykle logiczny i precyzyjny.

Może też udzieliła się jemu atmosfera miejsca, bo Instytut Filologii Klasycznej, gdzie pracował, mieści się w dawnym niemieckim Prezydium Policji – siedzibie firmy Eberharda Mocka.

Z całą pewnością nie ma w książce wątków autobiograficznych. Wręcz przeciwnie – Eberhard Mock jest jakby alter ego Marka Krajewskiego. A swoją drogą to doskonały chwyt psychologiczny – uśmiercić w wyobraźni kilka osób i wrócić samemu do grzecznej rzeczywistości.

Oceny od 3 do 5. Gdyby tak Grudziądz miał swojego Marka Krajewskiego… Też mamy piękną przedwojenną historię.