Dyskusyjny Klub Książki 1

 

Termin: 26.08.2010 – 40. spotkanie

Książka: Jean-Marie Gustave Le Clézio „Urania”

Liczba obecnych: 10 osób

 

 

            Urania” Jeana-Marie Gustava Le Clézio, noblisty z 2008 roku, nie wzbudziła sympatii większości czytelników DKK. Może to nasze oczekiwania wobec noblistów są większe, bo często pojawiała się opinia: „jak na noblistę, to spodziewałam się czegoś więcej”.

            Generalnie Le Clézio nie ma szczęścia w Polsce, skoro na 36 książek jakie wydał, tylko 4 zostały przetłumaczone na język polski. Pierwsza z nich „Protokół” wydana w 1963 roku, u nas pojawiła się już w 1965, a potem przez 45 lat mogliśmy przeczytać tylko 3 tytuły.

            O swoim spotkaniu z Le Clézio na południu Francji pisał W. Gombrowicz w „Dziennikach”. Wówczas noblista miał 27 lat i już 3 książki na swoim koncie. W tamtych czasach rekomendacja Gombrowicza na nic by się zdała.

            Klubowicze uznali, iż „Urania” jest nierówna. Gdyby można było oceniać oddzielnie część 1 i 2, to 2 jest lepsza. Zdecydowana mniejszość uczestników spotkania, dla której bliskie są losy zapomnianych kultur (np. inkaskiej), uznała lekturę noblisty za przyjemność.

            Campos – utopijna osada jest symbolem ucieczki, poszukiwaniem lepszego życia. Le Clézio mieszkał na wielu kontynentach, jest obywatelem świata. Sam o sobie mówi: „Jestem Indianinem. Nie wiedziałem o tym, dopóki nie spotkałem Indian”. Szwedzka akademia nazwała autora „eksploratorem człowieczeństwa poza i pod panującą cywilizacją”.

            Nam współcześnie tego typu odejścia od jedynie słusznej cywilizacji kojarzą się z sektami. To wpływ mediów. Nasza kultura to nie tylko budowanie i postęp, to także barbarzyństwo np. Hiszpanie w Ameryce.

            Tłumaczka „Uranii” Zofia Kozimor pisze: „Najtragiczniejsze jest to, że tak jak kiedyś, tak i dziś nie znamy tych ludów, nie rozumiemy ich, nie zdajemy sobie sprawy, co naprawdę zostało zniszczone.

Nazwanie Campos pretensjonalną utopią, baśnią dla starszych dzieci i naiwną wizją jest gorzkim paradoksem. (...) Ludzie ci z determinacją, z wiarą w siebie potrafili przetrwać podboje, chrystianizację, kolonizację, zachowując własną filozofię i sposób myślenia, dostosowując jednocześnie swoje tradycje, a także język do nowych warunków. Kultury te przetrwały w podziemiu, czekając cierpliwi, aż któregoś dnia będą mogły wypłynąć na powierzchnię. To ta możliwość odwołania się do ich myśli, do ich przykładu zdaje się napawać Le Clézio nadzieją”.

            Oceny od 3 do 5.