Dyskusyjny Klub Książki 1

 

Termin: 24.06.2014 – 87. spotkanie

Książka: Dorota Masłowska „Kochanie, zabiłam nasze koty”

Liczba uczestników: 7 osób

              

 

            Zaczyna się trochę dziwnie, cóż to za język, cóż to za styl. Taki pospolity. A gdzież kunszt literacki? Miałki język, miałka treść. Bohaterki, a może raczej antybohaterki, takie zwyczajne, jak niedokształcone dziewczyny z ulicy. Beznadzieja! O co tutaj chodzi?

            Świat samotników, ludzi bez bliskości. Totalna niemoc emocjonalna. Próbują, chcą mieć kogoś dla siebie, ale nie potrafią. „Kochanie, zabiłam nasze koty” to książka o samotności dzisiejszych młodych ludzi, ludzi początku XXI wieku, o ich rozsypanym jestestwie, zagubieniu, poszukiwaniach, aspiracjach jak u lalki Barbie. Zupełnie jak w czeskim filmie pod tytułem „Samotni”.

            Bohaterki Masłowskiej nie akceptują siebie, brakuje im jakiegokolwiek kanonu wartości, świata duchowego. Istnieje tylko ciało i wielka pustka. Chcąc być nowoczesnymi, porzucają tradycyjne wartości, religię. Co mają w zamian? NIC. I to wielkie NIC obecne jest na wszystkich kartkach książki, pełnej brzydoty, fizjologii i wstrętów. Książka bez początku, bez końca, taki sobie wycinek przerysowanej rzeczywistości.

            Chciałoby się powiedzieć: jak dobrze, że nie mam już 30 lat, mnie to nie dotyczy, ale opisane pokolenie jest w wieku naszych dzieci i to my nie potrafiliśmy przekazać im tradycyjnych wartości, sensu istnienia. Dlaczego tak się stało???

            Można nie lubić Doroty Masłowskiej, można nie zdzierżyć jej seplenienia w wywiadach, ale trzeba docenić język doskonale dopasowany do fabuły każdej z jej książek. W tym jest genialna!!!

 

                                                                                   

                                                                                   Teresa Mazurkiewicz