Dyskusyjny Klub Książki 1

 

Termin: 25.11.2010 – 43. spotkanie

Książka: Piotr Paziński „Pensjonat”

Liczba obecnych: 12 osób

 

 

            Debiutancki „Pensjonat” Piotra Pazińskiego urzeka nostalgią za czasami minionymi. „Tutaj każdy ma do sprzedania (...) historię. Wielka wyprzedaż wspomnień, jak na jerozolimskim szuku” (str. 83). Powieść, czy raczej powiastka filozoficzna, kontemplacyjna i wyciszona. Odchodzący, niedzisiejszy świat pokolenia Żydów, podwarszawski, drewniany pensjonat, a w nim plastyczne opowieści trochę jakby z Schulza, trochę z Chagalla. Malarska perspektywa uwodzi czytelnika, wskrzesza na chwilę nieobecny świat, niczym stary obrzęd dziadów.

            Narrator, wychowywany przez babcię nie pasuje do współczesnej rzeczywistości. Jego poetycka wizja zaginionego pokolenia napisana jest pięknym językiem. Z przyjemnością wędrujemy po skrzypiących podłogach pensjonatu, wsłuchujemy się w filozoficzne dysputy dwojga jego mieszkańców.

            A fragment o torach kolejowych: „Na początku były tory kolejowe. W zieleni, między niebem a ziemią. Ze stacjami jak korale, nanizanymi tak ciasno, że nim pociąg zdążył się na dobre rozpędzić, już musiał zwalniać przed następnym przystankiem”, czyż nie jest urzekający.

            Przy okazji rozmawialiśmy o naszych własnych penetracjach przeszłości i Dorota ze wzruszeniem opowiedziała nam o odnalezionym kilka dni wcześniej pamiętniku z powstania warszawskiego jej ukochanej cioci Krysi.

            Ale w życiu nigdy nie jest tak, że coś się wszystkim bezwarunkowo podoba. Trzeba było trochę powybrzydzać: a to brak chronologii, dobra tylko do 79 strony, bezskutecznie czeka się na akcję.

            Średnia wszystkich ocen to 4,08.