Dyskusyjny Klub Książki 1

 

Termin: 26.02.2013 – 71. spotkanie

Książka: Tadeusz Słobodzianek „Nasza klasa”; Georges Perec „Życie instrukcja obsługi”

Liczba obecnych:  13 osób

 

 

            Ależ była gorąca dyskusja, wypieki na twarzy, walka o zabranie głosu zażarta. Jedni – dość już tej ekspiacji, drudzy – nigdy dość ekspiacji. Jedwabne po wojnie zostało rozliczone, winni ukarani, a niektóre kraje (Austria) do dzisiaj tego nie zrobiły. Zbyt wiele w książkach tematyki żydowskiej, zbyt wiele samobiczowania, przecież tak wielu Izraelitów uratowaliśmy, a oni to przedwojenni kapitaliści, lichwiarze, kupcy stosujący zmowy handlowe.

            Ale z drugiej strony to właśnie my byliśmy od stuleci narodem najbardziej ciemiężonym, to my biedni, prześladowani. Kto ośmiela się przebić nasze narodowe cierpienie. Czasami stosunek do Żydów wynikał z ludzkiej, zwyczajnej zawiści, bo im najczęściej wiodło się lepiej. Jak z sympatią patrzeć na Żyda, który cudem wraca w 1945 roku do domu, a jego dom jest już naszym domem i nie chcemy tego zmieniać. Ciągle sporna kwestia zagrabionego mienia. Rola Armii Krajowej też jest niejednoznaczna.

            Jan Tomasz Gross wciąż ma problem z zerami. Pisze o sprawach bardzo ważnych, tylko czasy są trudne. Następuje relatywizacja historii na świecie, okazuje się, że to my mordowaliśmy Żydów, były polskie obozy zagłady, a Niemcy w jednej z wydanych ostatnio książek przyznają się do incydentalnej grabieży mienia żydowskiego. Do czego to doprowadzi???

            „Nasza klasa” to nie tylko kwestia żydowska. To uniwersalna książeczka, genialna w swojej formie. W tak niewielu słowach, aż tyle treści. Przerażające jak łatwo uruchomić w człowieku pokłady zła, jak łatwo przyjaciel, znajomy staje się celem naszych ataków, aż do unicestwienia włącznie.

            „Nasza klasa” robi ogromne wrażenie na czytelniku, poraża swoją prostota i głębią.

            Ocena 4,34.

 

            „Życie instrukcja obsługi” było nieobowiązkową książką na lutowym spotkaniu. Grube tomiszcze od miesięcy zalegało na półce i żaden z klubów nie odważył się po nie sięgnąć. Nie tylko objętość odstraszała, sam tytuł też nie zachęcał. A tymczasem... można się w tej książce rozsmakować!!!

            Autor należący do grupy Warsztatów Literatury Potencjalnej stworzył dzieło przy użyciu matematyczno-szachowych reguł. Opisywana paryska kamienica wraz z piwnicami i poddaszem tworzy szachownicę o polach 10x10. Georges Perec oprowadza nas po tym domu ruchem skoczka szachowego. Ta oryginalna struktura książki nie umniejsza na szczęście jej treści. Z przyjemnością poznajemy kolejnych mieszkańców domu, a erudycja autora i piękne słownictwo sprawiają, iż czytanie tej książki staje się przyjemnością. To bardzo dobra i solidna proza, z licznymi polonikami.

            Moja subiektywna ocena 5.