Dyskusyjny Klub Książki 1

 

Termin: 31.07.2008 – 15. spotkanie

Książka: Andrzej Stasiuk „Dojczland

Liczba obecnych: 8 osób

 

 

Pomimo wakacyjnej aury i tropikalnej temperatury 31 lipca nasz DKK zajmował się autorskimi podróżami Andrzeja Stasiuka, czyli książką Dojczland.

Generalnie większość zadowolona była z lektury, dobranej jakby do warunków atmosferycznych. Stasiuk zafascynowany krajami Europy Wschodniej specyficznie traktuje dobrobyt zachodnioeuropejski. Niezwykle trafnie opisuje Niemców jako ludzi zajmujących się jedynie sposobem spędzania wolnego czasu, przeszczepami i nieśmiertelnością. Z ogromną nostalgią wspomina byłą NRD. „Bo NRD to jest brakujące ogniwo między Germanią a Słowiańszczyzną.”

Niemal na każdej stronie książki czuje się wyobcowanie i samotność autora wśród wypielęgnowanych Niemców. Kpi sobie iż... „Wykupią Baleary i Kanary. Zatrudnią Turków, Słowian i Azjatów do prowadzenia własnego kraju, a sami nareszcie odpoczną.”

A my Polacy dzięki naszemu położeniu między Rosją i Niemcami nie będziemy nigdy „umierającą z nudów zachodnią demokracją”, bo „... z takimi sąsiadami dłużej zachowaliśmy człowieczeństwo w starym dobrym stylu.” Jesteśmy takim Głupim Jasiem Europy.

Stasiuk w 117 miastach niemieckich spotykał się ze swoimi czytelnikami. Miał więc dość czasu na przyglądanie im się i refleksje. Dlatego jego spostrzeżenia są tak celne. Książkę czyta się bardzo dobrze.

W wędrówkach Stasiuka od hotelu do hotelu często pojawia się burbon, Jim Beam lub w ostateczności piwo. Z tego powodu jedna z klubowiczek o zdecydowanych poglądach określiła książkę jako bełkot alkoholika, o którym nie warto rozmawiać i dała ocenę 2. Pozostali klubowicze o mniej radykalnym spojrzeniu i bardziej wyrozumiali dla nałogów artystycznych ocenili książkę w większości na 4 i 5.