Dyskusyjny Klub Książki 1

 

Termin: 26.07.2016 – 111. spotkanie

Książka: Szczepan Twardoch „Morfina”

Liczba obecnych: 10 osób

 

 

Pierwsze wieści od klubowiczów na temat „Morfiny” nie były zbyt obiecujące:

– tego nie da się czytać,

– to będzie moja pierwsza książka w DKK, której nie byłam w stanie przeczytać.

            Trochę zwątpiłam we własne wybory. Tytuł sugerował środowisko narkomanów, może jakieś podziemne przejścia dworcowe, zdecydowanie współczesność.

Pierwsze zadziwienie – jest rok 1939, a więc zupełnie inna bajka. Można powiedzieć – Morfina  historyczna. Zaczynałam czytać z pewnym dystansem, ale po kilkudziesięciu stronach książka zaczęła wciągać.

Rewelacyjny pomysł naopowiadanie historii: podwójny narrator – Konstanty i „czarna bogini” zwana też „ciemną substancją”. To podwójne widzenie poszerza optykę powieści: „Stoję na ulicy. Stałem na ulicy. Stoi na ulicy. Stał. Nic nie widzi. Ja widzę.” Podwójne spojrzenie, nietypowe spojrzenie na los polskiego oficera na początku wojny.

Jakże nieprzystająca jest ta książka do dzisiejszych super – patriotycznych czasów. Jesienią 1939 roku Rząd Polski ucieka do Rumunii, oficerowie polscy piją z rozpaczy w Budzpeszcie, a organizacje podziemne wydają absurdalne i sprzeczne wyroki. Nie ma w książce pustego patosu, niepotrzebnego bohaterstwa. Jest historia bardzo dobrze opowiedziana, a Konstanty jest zupełnie nietypową osią książki.

Na spotkaniu DKK moje obawy o przyjęcie książki okazały sie niepotrzebne. Większość klubowiczów nie była zachwycona pierwszymi rozdziałami, ale potem... Zwracano też uwagę na niezwykle adekwatną do treści okładkę. Na spotkaniu usłyszeliśmy także z ust lekarza o uzależnieniach morfiną.

W sumie – jedna z lepszych książek, jakie ukazały się w ostatnich latach w Polsce!    

 

 

Teresa Mazurkiewicz