Dyskusyjny Klub Książki 2

 

Termin: 19.07.2007 – 4. spotkanie

Książka: Jan Krasnowolski „Klatka”

Liczba obecnych: 4 osoby

Miejsce: Filia nr 13



Książka „młodzieżowa”, a grono klubowiczów po kolejnej metamorfozie. Stan liczebny bez zmian, trzech dojrzałych panów i kobieta … młoda, bardzo młoda. To książka o współczesności, dla młodych jak orzekli zgodnie doświadczeni życiowo klubowicze. Nasza młoda towarzyszka liczyła ze przyjdą jej rówieśnicy, a tu niespodzianka. Młodzież nie czyta w wakacje, czy co? A może czyta, ale nie takie książki.

W PRL chłop na wsi w wieku 35 lat był młodym rolnikiem, także autora z rocznika 72 też można by określić jako młodego. Padały porównania do Masłowskiej (ale ona jest młodsza o 10 lat), Krasnowolski sam cytuje Bukowskiego. Dlaczego polscy młodzi prozaicy tak chętnie cytują innych, czy nie mają nic własnego do powiedzenia, czy muszą naśladować i czerpać z innych i ile warta jest taka wtórna proza?

„Klatka” nie jest wielkim i ważnym dziełem literackim i prawdopodobnie jej „śmierć czytelnicza” jest nieuchronna. Młodym czytało się ją łatwo, nie męcząc się w ciepły, letni wieczór. Niestety dla starszych czytelników tego typu proza jest ciężka do przejścia, więc tym większy podziw dla tych, którzy mając swoje lata przeczytali książkę i przyszli o niej jeszcze podyskutować. Można odnieść wrażenie, może raczej złudzenie, że tego typu twórczość jest jak blog, który każdy mógłby napisać, bo te historie znamy z naszej przestrzeni, a taki język używamy i słyszymy na co dzień.