Dyskusyjny Klub Pracowników Biblioteki

 

Termin: 12.02.2009 – 12. spotkanie

Książka: Krystyna Kofta „Pawilon małych drapieżców”

Liczba obecnych: 8 osób

 

 

            Poprzednie spotkanie miało miejsce w Oddziale Dziecięcym Biblioteki Głównej, tym samym rozpoczęła się kolejna runda spotkań. Każde spotkanie odbywało się w innej placówce, a w związku z tym, że odwiedziłyśmy już wszystkie, to zaczęłyśmy (mogę tak napisać, bo w naszym gronie nie ma żadnego pana) od początku. Tym razem dyskutowałyśmy w Filii nr 1 przy ul. Nauczycielskiej 19.

            Główna bohaterka powieści Bogumiła Wegner to młoda, piękna kobieta, tłumaczka literatury niemieckiej, matka kilkuletniego Antka, żona fizyka. Poznajemy ją w chwili, kiedy straciła matkę, a mąż znajduje się akurat na zagranicznym stypendium. Bogna wybiera się do rodzinnego miasta na pogrzeb mamy i tam spotyka przyjaciół z dzieciństwa. Wracają wspomnienia… Dowiadujemy się m.in. że Bogusia odbyła w czasach szkolnych lesbijski stosunek z przyjaciółką Wisią.

Bohaterka nie umie się pogodzić ze śmiercią matki. Dręczą ją wyrzuty, że nie zawsze potrafiła się z nią porozumieć, a teraz już jej nie ma. Dopadają ją ostre ataki nerwicowe (budzi się w nocy, serce bije nierównomiernie, w środku wszystko się trzęsie). Udaje się do pani kardiolog, która zaleca jej znalezienie miłości, mogącej „pomóc bardziej niż pigułki”. Zaczyna poszukiwania. Odwiedza pewną kobietę mającą upośledzonego syna. Za 3500 zł wykonuje pełen zestaw seksualnych usług. Zarobione pieniądze przesyła staremu emerytowi. Wkrótce Bogna poznaje młodego i przystojnego studenta, którego nazywa Dominikiem, ze względu na podobieństwo do świętego z obrazka. Nawiązują namiętny romans, spędzają ze sobą dnie i noce. Bogumiła staje się bardziej dowartościowana. Jak to się dalej potoczy? Kto ciekaw końca, niech czyta. W naszym klubie tylko nieliczne z pań dobrnęły do ostatniej strony. Lektura jest dosyć męcząca. Przede wszystkim męczą fragmenty tłumaczonej przez Bognę powieści, które nie wiadomo, czemu służą.

Zastanawiało nas, że tak wrażliwej osobie lekarka zaleciła kochanka jako lekarstwo??? Niektóre z pań uważały, że mogłoby to doprowadzić do jeszcze większego stresu i wyrzutów sumienia, tym razem w stosunku do męża. A poza tym nie zrobiłyby czegoś, czym mogłyby skrzywdzić drugą osobę.

Można powiedzieć, że w Bogumile mieszają się dwie osobowości: jedna – dobra, wrażliwa, uczuciowa, a druga – pragnąca zasmakować czegoś zakazanego, przełamać tabu, grzeszyć. O tym mówią nam już pierwsze strony: „Bóg i Szatan w jednym dziecku to może być ciekawa kombinacja, zwłaszcza w kobiecie”. Może i jest, ale nie dla każdego. Bogna nie wzbudziła w nas pozytywnych odczuć. Ogólnie książkę oceniono nisko (2-3).